KGB „ratuje” Łukaszenkę przed sankcjami
215316 / Styczeń 14, 2011

Proszę, nie jedź na konferencję do Warszawy! – namawiał przez telefon swoją żonę Milanę były kandydat na prezydenta Białorusi Aleś Michalewicz, dzwoniąc z więzienia KGB. Była to ich pierwsza rozmowa od aresztowania polityka w noc po wyborach 19 grudnia. – Jeżeli będziesz grzeczna i tam nie pojedziesz, to za tydzień znów pozwolą mi do ciebie zadzwonić – mówił do słuchawki. wiadomosci.wp.pl